tldr; pokaż spoiler…

tldr;

pokaż spoiler analiza dzisiejszej sytuacji mężczyzn na rynku matrymonialnym oraz opcje i możliwości dla przegrywów

Denerwuje Cię to, że kobiety najczęściej kierują się hipergamią i wybierają bardziej atrakcyjnych mężczyzn od siebie?

Masz dość wkładania w siebie czasu i energii w każdym aspekcie życia, które nie przynoszą żadnych efektów w postaci zainteresowania płcią przeciwną?
Nie możesz znieść tego, że ktoś nie musi robić nic, by móc doświadczać coś o czym Ty możesz jedynie pomarzyć przez ograniczenia, czynniki środowiskowe lub okoliczności, na które nie miałeś wpływu?
Tego, że żeby osiągnąć zauważalny progres w dziedzinie życia, którą chcesz poprawić – Ty musisz włożyć masę wysiłku i czasu, a ktoś osiąga to z palcem w dupie?
Masz dość tego, że kobiety są często bezwzględne w kalkulacji zysków i strat w przypadku decydowania się na potencjalny związek? Że nie przeszkadzają im podwójne standardy w wymaganiach i doborze partnerów?
Czy w końcu nie doprowadza Cię do szału fakt, że przez wzrost stosunku mężczyzn do kobiet w Polsce (obecnie na 100 kobiet przypada 106 mężczyzn w wieku (0-14 lat); 105 mężczyzn (15-24 lat); 102 mężczyzn (25-54 lat), bardziej szczegółowe dane co powoduje że kobiety mają możliwość większej podaży mężczyzn przez co same są dobrem deficytowym, co daje im możliwość do podnoszenia swoich wymagań i stawiania warunków? Dysproporcje te im większe, tym większe prawdopodobieństwo wystąpienia wojny

Teraz zastanów się nad tym, bez względu na to jakiej płci jesteś. Czy to jest sytuacja pożądana dla społeczeństwa i cywilizacji? Czy rosnąca liczba sfrustrowanych odrzuconych i rozżalonych mężczyzn, którzy po kolejnych nieudanych próbach pogłębiają swój beznadziejny stan psychiczny potargany przez konfrontację i zderzenie się z rzeczywistością z goła odmienną od tej przedstawianej w powieściach i opowieściach, na podstawie których uczono ich, że najważniejsze jest wnętrze i wartości jakie reprezentują czyny?
Kobiety oceniają 80% mężczyzn jako nieatrakcyjnych, pokazuje analiza wykonana przez OkCupid.
Co raz częściej można natknąć się na komentarze przychylne powstaniu wojny lub słynne „betauprising”. Są to pierwsze oznaki rozpaczy i badania reakcji pozostałych „poszkodowanych” aktualnym stanem rynku matrymonialnego.

A więc co z tym zrobić?

Przede wszystkim na początek zrozumieć dlaczego tak się dzieje. Kobiece wybory kierowane są podświadomym instynktem przetrwania i sprowadzenia na świat potomstwa, które będzie miało duże szanse na sukces za swojego żywota i dużą szansę na dalszą reprodukcję.
A teraz zastanówmy się: Czy gdybyś był kobietą, chciałbyś poświęcić część swojego życia na wychowanie potomstwa ryzykując przy tym swoją pozycję na rynku zawodowym, narażając się na zatrzymanie lub nawet cofnięcie swojej kariery zawodowej i być zdanym w dużej mierze na opatrzność swojego partnera, który byłby niepewnym siebie zakolastym manletem o niewyprostowanej sylwetce, cechującym się pesymizmem, bojaźliwością, nie wychodzącego z inicjatywą, bojacego się brać odpowiedzialność za swoje życie, a co dopiero innych, z wąskimi i niespołecznymi zainteresowaniami, które nie rozwijają go społecznie, nie dbającego o swoje ciało i prezencję?

Biorąc pod uwagę jakie to miałoby skutki dla waszego potomstwa, to tak średnio. Kobiety nie są winne temu, że kierują nimi instynkty, które swoją drogą dają nam przetrwanie od jakiś 200 tysięcy lat. Kalkulacja kobiet jest wpisana w ich naturę. Inaczej musiałyby ponosić konsekwencje wychowania potomków, którzy mieliby problemy na każdej płaszczyźnie życia, począwszy od społecznych po zawodowe na międzypłciowych kończąc. Wychowanie dziecka to jedna z najbardziej obciążających inwestycji w życiu, więc nie bez powodu staramy się optymalizować w tym przypadku zwiększając szanse na łatwiejszy rozwój i wychowywanie potomka, który ma większe szanse na sukces na różnych płaszczyznach życia.
No dobra, ale co z tymi którzy są odrzucani lub uznawani za niewartych do przekazywania genów dalej przez lokalne kobiety? (w innych rejonach świata wciąż mogą być uważani za atrakcyjnych)

Dostępne opcje dla przegrywów

A więc jakie mamy opcje w tej grze zwanej życiem?
A. Akceptacja naszego losu i wegetacja z rosnącą frustracją, zgorzkniałością, wzrostem ryzyka na zachorowanie na depresję przez brak wystawienia się na naukę nowych rzeczy i brak stymulowania mózgu w celu tworzenia nowych połączeń neuronowych, itd., ale usprawiedliwianie się i tłumaczenie sobie stanu w jakim się znajdujemy losem, niefortunnym zbiegiem okoliczności, złymi genami, problemami z przeszłości, itd.
B. Podjęcie próby stopniowej poprawy ważnych dla nas aspektów życia, które małymi kroczkami z czasem zaczną być dla nas akceptowalne, a być może nawet satysfakcjonujące (szansa na to wzrasta wraz z sumiennością pracy nad tymi aspektami). Z czasem można dokładać kolejne dziedziny życia, które chcielibyśmy poprawić, co może dać nam efekt w postaci harmonijnego wzrostu jakości naszego życia co przekładać się może na nasz awans w hierarchii społecznej, bardziej wyregulowane emocje przez produkowane hormony w naszym mózgu, co może dać podwaliny na kolejne próby pracy nad kolejnymi dziedzinami życia, zbliżając się co raz bardziej do normalności, zwiększając szansę na otworzenie się przed nami kolejnych możliwości, w których możemy w końcu poczuć się spełnieni, a po drodze być może uda nam się przy okazji nawiązać bardzo wartościowe relacje, które bardzo dobrze wpłyną na nasze samopoczucie i stan emocjonalny.

Opcja A jest dość kuszące w obecnym momencie, ale daje marny efekt długoterminowo. Opcja B zakłada poświęcenie teraźniejszości na rzecz ciężkiej i być może żmudnej pracy, ale na rzecz prawdopodobnie o wiele lepszej przyszłości. Jako obiektywny gracz, który miałby dokonać wyboru grając postacią w grze „Matrix”, jaką decyzję podjąłbyś dla swojego bohatera?
Ktoś może powiedzieć, co to za różnica. I tak kiedyś umrzemy. Owszem, ale przez resztę dni nie.

Ale co z przyszłymi pokoleniami? Lekarstwem na te problemy może być inżynieria genetyczna

Wyobraźmy sobie świat, w którym każda nowo narodzona osoba ma zapewnione perfekcyjne funkcjonowanie wszystkich zmysłów. Geny te gwarantują, że osoba ta będzie mierzyć 175-180 cm w przypadku kobiet i 185 – 190 cm wzrostu w przypadku mężczyzn. Oczywiście można również uwzględnić wyjątki dla potrzeb sportowych.

Każda osoba ma w genach zapisane informacje o tym, że będzie się dobrze rozwijać, zarówno będzie miała zdrowe, gęste włosy, brak szansy na łysienie lub zakola, predyspozycje do rozwoju muskulatury i inne cechy, które świadczyć będą o ich atrakcyjności (mężczyźni silnie zarysowane linie szczęki, kobiety delikatne rysy twarzy z dużymi oczami i małymi nosami).
A więc nie będzie grupy opresjonowanej. Każdy będzie się rodził z takimi samymi szansami na start, z takim samym zestawem genów. Nie będzie dyskryminacji ze względu na wzrost, geny, twarz.

Wyobraźcie sobie świat, w którym nie ma przegrywów, bo nie mogą już swojego lenistwa zrzucić na geny w stylu „płaku płaku jestem brzydki, mam chujową mordę, nic nie poradzę na to że loszki to coorvy i mnie nie chcą”
Teraz liczy się tylko kompetencja i praca nad sobą. Będziesz leniwy i nie będziesz o siebie dbał jedząc niezdrową żywność nie dbając o aktywność fizyczną? To będziesz przystojny, ale gruby, zwiększając prawdopodobieństwo na choroby związane z układem krążenia i pogorszenie się cery.

Każdy będzie ponosił konsekwencje za swoje czyny i odpowiedzialność za swoje życie. Każdy będzie świadomy, że to od niego samego zależy kim będzie, bo miał takie szanse.
Nie będzie dyskryminacji i hipergamii, bo wszyscy będą 9/10. Mogą być lekkie dysproporcje w preferencji typu kolor oczu, włosów, kształt ust, rysy twarzy, itp. ale to drobne niuanse mające na celu urozmaicić i różnić od siebie grupy ludzi.
Od tej pory kobiety i mężczyźni dobierają się ze względu na to jakie mają wnętrze. Czym się kierują i jak bardzo kompetentnymi osobami są. Świat idealny można by powiedzieć.
Kto wie, czy za niedługo, być może jeszcze za naszego życia nie będziemy świadkami pierwszych idealnych potomnków za sprawą CRISPR

#przegryw #rozwojosobisty #wzrost #depresja #tfwnogf #zwiazki #nauka #rozowepaski #niebieskiepaski

Comments are closed.