Mircy, mój dobry przyjaciel…

Mircy, mój dobry przyjaciel pracuje na UW jako biotechnolog. Jako że gość jest geniuszem (jak byliśmy w liceum, tworzył już własne języki, chyba wzorując się na Tolkienie), bardzo cenię sobie jego opinie. Od czasu do czasu podpytam go o jakiś krzykliwy temat z dziedziny chemii i biologii. Ostatnio padło na Roundup i glifosat. Zaplusujcie wpis, jeśli będzie wystarczające zainteresowanie, wkleję jego odpowiedź.

#nauka #biologia #chemia #gmo #ciekawostki

pokaż spoiler Żartowałem, trailery do wpisów traktować prądem. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

pokaż spoiler Oto jego komentarz:
[…] chyba Ci nie odpowiedziałem na temat RoundUpu. Patrzę do mesendżera i, kurczę, faktycznie

pokaż spoiler Odpowiedź brzmi: bardziej bym się bał wódki niż RoundUpa…

pokaż spoiler A tak serio: rzadko kiedy da się powiązać działanie jakiegoś czynnika chemicznego wprost z rozwojem nowotworu, no chyba że na serio mówimy o czymś skrajnie zabójczym. Glifosat ze względu na sposób działania (hamowanie specyficznego enzymu roślinnego) dla ssaków taki raczej nie jest. Co oczywiście nie znaczy, że należy się tym szprycować.
Generalnie na pola wylewa się o wiele gorsze rzeczy, co spędziwszy na wsi dzieciństwo wiem z pierwszej ręki.
Natomiast sądowe rozstrzygnięcia nie mają w dyskusji naukowej na temat działania czegokolwiek na cokolwiek żadnego znaczenia.

pokaż spoiler Mamy w labie podobny problem na bieżąco. Do wyznakowywania DNA używa się powszechnie bromku etydyny, który wnika pomiędzy zasady azotowe i świeci pod UV. Problem w tym, ze skoro wnika w DNA, to można się spodziewać, że będzie mutagenny itd. No więc wielkie środki ostrożności, jako odpady utylizuje się go oddzielnie, etc. Z tym, że w zasadzie nikt nie udowodnił, że on mutagenny jest. Owszem, jak tym zalać komórki w wysokim stężeniu to zdechną — ale od spirytusu też. Mało tego, bromek etydyny podaje się bydłu jako lek na pasożyty, i to w ilościach takich, że ja musiałbym wypić 50 wiader roztworów, których na codzień używamy, żeby przyjąć tyle, co krowa w jednej dawce. Nie muszę mówić oczywiście, że mućki nie umierają od tego na raka.

pokaż spoiler Nie zmienia to faktu, że póki procedury obowiązują, bromek etydyny jest uznawany za zło wcielone. Żeby było śmiesznie, różni producenci bazując na tym promują alternatywne, nie-bromkowoetydynowe barwniki do DNA. Tyle tylko, że badania pokazują, że często są one bardziej toksyczne od bromku I tak to się, panie, kręci…

Comments are closed.