Jak działają…

Jak działają alt-rightowcy

Tekst jest bardzo długi, ale polecam zapoznać się ze zrozumieniem, bo sporo z tych zjawisk jest widocznych w wypowiedziach wielu użytkowników na tej stronie. Są to dość niebezpieczne chwyty, dlatego warto, żeby każdy wiedział o ich istnieniu.

Alt-right to dość obszerne sformułowanie, pod które łapie się dosyć sporo środowisk narodowych/faszystowskich, po prostu, krótko mówiąc – naziści (HEHE ALE NAZIŚCI NIE ISTNIE… o tym już za chwilę ;)).

Generalnie w co wierzą alt-rightowcy i dlaczego przeciętny obywatel powinien się ich wystrzegać jak ognia?

1. Ludzie z Europy tworzą określoną „kulturę” – białą rasę. Muszą za wszelką cenę chronić ją przed upadkiem. Czasami tą kulturę określa się jako „cywilizacja zachodu”, co jest takim przekazem podprogowym (o tym też za chwilę).

2. Jakaś siła (często są to ŻYDZIIII TFUU AAAAA) chce doprowadzić do upadku białego człowieka, wprowadzając multikulturalizm oraz przy pomocy masowych imigracji („White replacement”, „white genocide”).

3. Aby ocalić nas przed zagładą, musimy utworzyć określony „biały teren”, taki swoisty Lebensraum dla białych, gdzie żaden ‚obcy kulturowo/poglądowo osobnik’ nie będzie miał wstępu ani prawa bytu, a ‚kultura zachodu’ będzie tam w spokoju kultywowana.

Obviously, są to bardzo mocne punkty i nikt normalny nie spojrzy na tą listę i nie uzna – hmm, okej, to bardzo mądre poglądy, trzeba to wprowadzić w życie.

Jednak zapraszam do zapoznania się z metodami propagandowymi, chwytami słownymi i ogólnym zestawem zachowań typowego „alt-rightowca”, dzięki czemu będziecie w stanie zidentyfikować typa o obrzydliwych poglądach.

Na start – przekaz podprogowy, „dog-whistle”. Ubieranie przekazu w słowa i pojęcia, które nie budzą sprzeciwu klasycznego, obojętnego politycznie człowieka (centrysty), ale ma za zadanie przeciągnąć osobę na określoną stronę sporu politycznego.

Nie usłyszysz od typowego alt-rightowca, że „musimy odgrodzić nasz kraj, żeby tylko biali mogli w nim żyć” (chociaz na wykopie, w komentarzach pod znaleziskami czasami tak). Taki alt-rightowiec, w bardziej cywilizowanej dyskusji niż jednozdaniowej, populistycznej opinii, będzie się wystrzegał: przeciez ja chcę tylko CHRONIĆ KULTURĘ EUROPY. A co ta osoba ma naprawdę na myśli, to już zostawię do rozkminienia Tobie, drogi czytelniku.

To jest właśnie dog whistling. Ukrywanie swoich realnych poglądów.

W ogóle sam fakt łączenia „prezerwacji kultury” z ograniczeniem migracji, czy wyklinaniem ludzi o innych poglądach jest zwyczajnie nie trafiony – to, że masz w sąsiedztwie kilku murzynów, muzułmanów, parę homoseksualistów w żaden sposób nie wpływa na to, że lubisz sobie posłuchać muzyki klasycznej, czy podziwiać inne osiągnięcia „kultury zachodu”.

Mamy tutaj zadziwiająco pragmatyczny i sensowny plan działania dla alt-rightowców, napisany na 4chanie. Oczywiście sama taktyka jest stara jak świat, jeżeli okno Overtona jest nie do końca tam, gdzie nasze poglądy, musimy je ukrywać, bo społeczeństwo nas zje.

Dlatego tak ważne jest, by przeciętna osoba nauczyła się czytać między liniami, ten „podtekst”, bo w 99 przypadkach na 100, faszysta będzie się wypierać swoich poglądów, szczególnie w dyskusji na forum publicznym, czy z „obojętnym centrowcem”.

To, że na niektórych Marszach i pochodach (Charlottesville, Marsz Niepodległości 2017) pojawiają się ekstremalne symbole i hasła to zwyczajny wyjątek od reguły. Na codzień alt-rightowcy działają podprogowo i w ukryciu, nawet na głównej portalu vipok.pl.


A teraz może opiszemy kilka taktyk stosowanych przez alt-rightowców

1. Wystrzeganie się faszystów. Ukryci faszyści zawsze działają w ukryciu – i będą się wystrzegać, a nawet wypierać tych, którzy otwarcie powiedzieli o co im chodzi.

2. Eufemizmy – nie jestem faszystą, jestem alternatywnym ethno-nacjonalistą, chcę tylko bronić KULTURĘ ZACHODU.
Słowa używane przez alt-rightowców ciągle się zmieniają, by unikać negatywnych znaczeń, które podążają za ich poglądami. Dlatego trzeba mieć na uwadze najnowsze trendy w świecie alt-rightu, np.
„nie jestem nacjonalistą – jestem identytarianinem”.
Słówka ciągle się zmieniają. Nawet przy określaniu ich poglądów:
„Utrzymanie terenu dla białych ludzi” brzmi źle? No to od teraz mówimy „Zachowanie zachodniej kultury”.
„Białe ludobójstwo” = „Wymiana etniczna”/”wielka migracja”.
„Wywalanie z kraju nie-białych” = „Wywalanie z kraju imigrantów/przestępców/gwałcicieli” – ten punkt jest szczególnie podatny względem centrystów, bo któż nie chciałby pozbyć się zła ze swojego kraju, co nie?

3. Selektywny pedantyzm. Ohohoho, nie jestem nazistą, przecież naziści nie istnieją od roku 1945!
Tutaj trzeba też uważać – często jest to taktyka by odwrócić uwagę osoby, z którą się kłócą, by zmienić tory rozmowy z „twoje poglądy są faszystowskie” na „czym jest faszyzm? zdefiniuj”.

4. Tajna symbolika.
OHohoho, przecież na marszu alt-rightowców mamy ledwo dwie swastyki, toż to promil jeśli spojrzymy na ilość osób.
Okej, prawda. Ale co ty myślisz, że ludzie są głupi? Zwróćmy uwagę na kolejne symbole, które oznaczają jedno i to samo, a niekoniecznie są wyłapywane przez „centrystę” – np. czarne słońce, runa Odal, celtycki krzyż. Ba, najnowsi faszyści zaczęli używać zwykłych emoji – ikonkę żaby, po sławnym incydencie z biednym Pepe, ikonkę ręki robiącej znak „OK”, ikonkę mleka. Ponadto używają też memów, jak np. flaga Kekistanu.
Pewnie, brzmi to trochę paranoidalnie, ale to też jest właśnie część taktyki – ośmieszyć oponenta „przecież to tylko memy”. Tak? To tylko memy? To na cholerę wieszać flagę kekistanu obok swastyki (marsz Unite the Right w Charlottesville)?
I znowu, symbole ciągle się zmieniają, właśnie po to, by „normiki” i inne „centrysty” się nie pokapowali o co chodzi, a dlaczego? To bardzo proste – można wyśmiewać ludzi, którzy wskazują te symbole jako potencjalnie niebezpieczne – „OHOHO, TE LEWACZKI już teraz na memy się obrażają! Czy jest cokolwiek na świecie co ich nie obraża?”. Iiiiiiii centrysta nie rozumie o co poszło, wierzy w chwytliwe hasełko alt-rightowca.


Odcięcie, drogi centrysto, obojętniaku!
Oczywiście, nie można kogoś określić faszystą, tylko dlatego że używa określonego memu, czy emoji. Alt-rightowiec często zacznie od razu wyć, że atakują go, blokują mu prawo do WOLNOŚCI SŁOWA itd. właśnie po to, by wywołać u normików poczucie niesprawiedliwości, bo przecież „to mogłem być ja, ten mem jest ŚMIESZNY”.

5. Rozmywanie odpowiedzialności/generalizowanie.
To jest chyba moja ulubiona taktyka alt-rightowców – jak zwykle zamiast opisywać rzucę przykłady.
WSZYSTKIE lewaki są niepoważne i myślą, że K A Ż D Y biały człowiek to rasista i mizogin.
KAŻDA mniejszość tylko krzyczy i domaga się ekstra praw i przywilejów! Banda degeneratów!
LEWACTWO odbiera mi wolność do wyrażania poglądów – Ty, drogi normiku jesteś następny! POMUSZ MI.

Pewnie, zdarza się, że wielu lewaków niepotrzebnie określa kogoś jakimś agresywnym mianem – sam jestem winny tego przewinienia, ale staram się to ograniczać. Tak to już jest, bo konflikt polityczny od kilku lat się tylko zaostrza, język staje się coraz bardziej agresywny, a uogólnienia coraz częstszym zjawiskiem. Nie jest to też bynajmniej domena lewactwa, niemniej „we should’ve known better”.
Taka wrogość niestety tylko popycha normików w objęcia alt-rightowców.

6. Ironia, dowcipy, satyra, memy!
Oczywiście, że nie chciałem być rasista, to tylko EDGY meme! Ech te lewactwo znowu się czepia memów!
Tylko żartowałem, nie chcę nikogo gazować!

Tak? Tylko żarty? Nigdy do końca nie wiadomo – może rzeczywiście, a może to tylko przyłapany nazista wykorzystuje ostatnią linię obrony? Ta doza niepewności i zawachania – dokładnie o to chodzi!

7. Przesuwanie winy.
Dlaczego media nie mówią o antifie, czy agresji BLM?

Jest to oczywiście żałosna próba symetryzmu, wskazania, że agresja wynikająca z nierówności społecznych równa się tej, wywołanej czystą nienawiścią do innych ludzi za ich kolor skóry, bądź odmienną kulturę niż ta jedyna słuszna.

Taaaaa, identyko. Ja tutaj teraz nie neguję agresywnych zachowań debili z lewej strony, ale polecam przyjrzeć się, z czego to wynika, zamiast uprawiać symetryzm.

8. Inkrementalność.
Długodystansowym celem faszystów jest biała kraina, bez odrębnych kultur i poglądów. Wiadomo, że nie będą od początku o tym mówić, zaczyna się niewinnie – powinniśmy walczyć z imigracją obcych kultur! Powinniśmy zamykać granicę! Powinniśmy deportować całe rodziny przestępców!

Ale w pewnym momencie będzie musiało dojść do czystek.

9. MOJA WOLNOŚĆ SŁOWA!
Oczywiście, że to jedna z taktyk. „Nie zgadzasz się ze mną, ale mam prawo mówić co chcę!”. Tutaj mamy sławny paradoks tolerancji. Długoterminowo, faszyści nie interesują się demokracją, wolnością słowa – dla nich liczy się tylko rasa i kultura. Dlatego jeżeli damy im mówić teraz, zwiększać siłę polityczną, oni mogą nie dać nam mówić kiedyś, jeśli przejmą władze.

Źródło, jeżeli kogoś interesuje bardziej artystyczna wersja mojego postu – ContraPoints – Decrypting the Alt-Right: How to Recognize a F@scist
#gruparatowaniapoziomu #neuropa #takaprawda #nauka #kultura #bekazpodludzi #polska #swiat

Comments are closed.